Pożegnanie Mistrza

11 kwietnia w kościele po wezwaniem Karola Boromeusza na Starych Powązkach pożegnaliśmy Juliana Klukowskiego, jednego z największych brydżystów wszech czasów. Mistrz Julian spina klamrą całą naszą 60-letnią historię Polskiego Związku Brydża Sportowego. Zdobył pierwszy brązowy medal dla Polski podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w Baden-Baden w 1963 roku, a w zeszłym roku również brązowy medal podczas…

Na herbatę miała wpaść… – wspomnienie o Reni Wajdowicz

„A tu lecą znajomi do nieba Na herbatę dziś mieli tu wpaść” Odeszła Renia Wajdowicz. Próbuję coś napisać i idzie mi to bardzo nieskładnie – w oczach stają łzy. Tyle wspomnień… Inteligencja, klasa, uroda, ciepło, serdeczny uśmiech i niezwykła „karciana smykałka”. Posiadała tytuł brydżowego Arcymistrza, grała bardzo „męskiego”, twardego brydża. To, że grała „do przodu…

Wrocławskie reminiscencje

Zabieram się za ten tekst od dawna. Mijają dzisiaj dwa tygodnie od Ceremonii Zamknięcia Olimpiady we Wrocławiu i mam nadzieję, że spokojnym okiem uda mi się spojrzeć na czas spędzony w tegorocznej Europejskiej Stolicy Kultury (w moim przypadku były to trzy tygodnie). A nie jest to łatwe – dopiero dzisiaj znalazłem spokojną chwilę na powrót…

Do Brydżystów

Drodzy Brydżyści, Przepraszam, że tak długo nie odzywałem się do Was, ale po prostu nie mam dobrych wieści. Od początku prezesury większość czasu poświęcam na sprawy organizacyjne związane z Mistrzostwami Świata we Wrocławiu (WBG), zaniedbując te ważne nasze codzienne. Rozczarowanych z góry przepraszam. Zapewniano mnie, że WBG są wyśmienicie przygotowane, co okazało się jednak fikcją.…

Ponownie z Budapesztu

Budapeszt – dzień 2 Na wstępie muszę się do czegoś przyznać. Ja wcale nie przypadam za pisaniem, zdecydowanie wolę rozmawiać, ale czasem trzeba coś napisać. Dzisiaj o 9:30 odbywało się Walne Zgromadzenie EBL. Mimo, że na miejscu byłem znacznie wcześniej, to jednak na zgromadzenie spóźniłem się. Spóźniać się nie lubię, ale jednak mam pewne usprawiedliwienie…

Budapeszt

Dzisiaj rano poleciałem do Budapesztu. Zaraz po wylądowaniu i transferze do hotelu poszedłem ze Staszkiem Gołębiowskim na salę gry. Z jednej strony przynieśliśmy trochę fartu drużynie Open, która wygrała taryfą, ale Seniorom już nie, bo wysoko przegrali. Jak tylko rozpoczął się drugi mecz wyruszyliśmy z Mirkiem Cichockim, Dominikiem Filipowiczem (jedną nogą rezydentem Monako), Piotrem Walczakiem…