Maciej Czajkowski

czaja1

Nazywam się Maciej Czajkowski i w brydża sportowego gram od czasów liceum (im. Stanisława Staszica w Warszawie). Sprawami organizacyjnymi – sędziowaniem, organizowaniem zawodów – zajmuję się już 20 lat. Początkowo przez parę lat uczyłem młodzież (więc znam bolączki instruktorów i trenerów brydżowych, do których również się zaliczam), następnie zajmowałem się organizacją imprez (od A do Z, czyli od wymyślenia imprezy, opracowania regulaminów, znalezienia sponsorów, znalezienia sali, zatrudnienia sędziów, poprzez noszenie stołów, załatwianie toi-toi, zrobienie sałatki i kanapek dla zawodników, a na sprzątaniu sali gry kończąc). Przez dwie kadencje byłem członkiem Zarządu Warszawskiego Związku Brydża Sportowego, gdzie udało mi się stworzyć parę rozwiązań i regulaminów ( niektóre używane są do dziś!), w końcu zająłem się bardziej poważnie sędziowaniem  – i zapewne część z Państwa z tą rolą mnie kojarzy. Jednak do tej pory czasami i uczę brydża, i nieprzerwanie organizuję zawody.

Sportowych sukcesów mam niewiele, najczęściej przychodziły za czasów juniorskich (paręnaście medali różnego koloru), kiedy zajmowałem się graniem w ulubioną grę, a nie jej organizowaniem czy sędziowaniem, ale czasami jeszcze uda mi się zdobyć jakiś puchar.

Z Witkiem poznałem się ponad cztery lata temu i w zasadzie od razu zaczęliśmy współpracować – najpierw przy regulaminach, sprawach organizacyjnych, nieco później Witek zaprosił mnie do sędziowania Krakowskiej Wiosny, wreszcie, gdy obaj zostaliśmy członkami ZG PZBS. Zdecydowaliśmy się na to, bo widzieliśmy, że wiele można poprawić  w organizowaniu naszego życia brydżowego w PZBS. Witek zaproponował wprowadzenie Rankingu, napisanie Regulaminu Dyscyplinarnego ab novo, ja chciałem poprawić Regulamin Klasyfikacyjny i parę innych rzeczy. Naturalnie zaczęliśmy konsultować się, jeśli chodzi o projekty pomysłów i regulaminów (jestem przeciwnikiem zarządzania bez konsultowania).

Niektórzy są zdania, że nie wykorzystaliśmy swojej szansy w ZG. Niestety, nie można mówić o szansie, jeśli wszystkie pomysły są odrzucane bez podania powodu. Jako przykład niech posłuży mój projekt (wraz z analizą problemu) sprzed trzech lat dotyczący zmiany odpisów od turniejów OTP (http://czaja.pzbs.pl/oUchwaledotodpisow.pdf). Mimo że pojawił się w porządku obrad ZG, to nie był nawet dyskutowany, nie mówiąc o głosowaniu. Nie, bo nie.

Uważam również, że przygotowany przeze mnie projekt Regulaminu Klasyfikacyjnego został niepotrzebnie zmieniony (pojawiły się m.in. turnieje ogólnopolskie, na których nie ma aPKL-i) i z myśli przewodniej regulaminu niewiele zostało. Nie muszę chyba mówić, co się stało z projektami Rankingu i Regulaminu Dyscyplinarnego autorstwa Witka. Do tego dodajmy jeszcze wyjazdy zagraniczne dla członków Zarządu (oczywiście po uchwale eliminującej członka Zarządu z ekipy na Bali nastąpiła reasumpcja głosowania…) i powód złożenia rezygnacji jest aż zanadto jasny.

Dlatego też podejmujemy drugą próbę poprawy działania ZG PZBS. Z założeniem, że to nie brydżyści są dla ZG, lecz ZG ma się wsłuchiwać i spełniać życzenia brydżystów. W sytuacjach konfliktowych ZG ma być rozjemcą, a nie karzącym sędzią. Jeśli jakiś regulamin ma luki, to za błędy powinien odpowiadać ustawodawca, a nie zasłaniać się paragrafem mówiącym o tym, że „interpretacja regulaminu należy do ZG”.

Witek (choć sam tego nie powie) ma duże sukcesy na niwie małopolskiego brydża. Zachęcam do zerknięcia w sprawozdanie z działalności Zarządu MZBS (http://mzbs.pl/files/2015/pdf/zarzad2011-2015.pdf). Poza niewątpliwymi sukcesami organizacyjnymi (Benefis Andrzeja Wilkosza, Krakowska Wiosna i Krakowska Jesień) najbardziej chyba uderza fakt, że Zarząd MZBS na starcie Witka jako prezesa zastał w kasie 55zł, a zostawił na koniec kadencji 45 794.63zł. Zakupując w międzyczasie sprzęt o wartości 43 188,07 zł (maszyna do powielania, pierniczki). Wydaje się, że każdy z nas powinien widzieć takiego człowieka na stanowisku Prezesa PZBS, bo daje to pewność skrupulatnego zarządzania finansami (w końcu Witek pochodzi z Galicji).

Chciałbym od razu zastrzec, że jeśli wybierzecie Państwo Witka na Prezesa, a później ewentualnie mnie do pracy w ZG,  to na pewno nie będę zajmował się sprawami sędziowskimi w Zarządzie. Po prostu uważam, że byłby to konflikt interesów (w końcu jestem sędzią brydżowym), i – aby nie stawiać się w niejasnych i niezręcznych sytuacjach – na pewno zarządzania nad tym pionem nie przyjmę.

Ostatnio przedstawiciele drużyn mazowieckich powierzyli mi funkcję Prezesa Mazowieckiego Związku Brydża Sportowego. Jako że zajmuję się brydżem zawodowo (i nie chcę mieć innych perspektyw) na pewno nie zawiodę. Tuszę, że będzie tak i w PZBS…

Maciej Czajkowski
PZBS 06562

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s