Brydż, Elvis i wiśniówka – wspomnienie o Janie Blajdzie

Little things I should have said and done
I just never took the time
You were always on my mind

Tyle rzeczy powinienem powiedzieć i zrobić
Ale jakoś nigdy nie poświęciłem na to czasu
Ale zawsze byłeś w moich myślach

 Z piosenki „Always on my mind”
wykonywanej przez Elvisa Presleya.

blajda

Brydż, Elvis i wiśniówka – wspomnienie o Janie Blajdzie

Jan Blajda – z wykształcenia geolog, z zamiłowania brydżysta, człowiek licznych pasji, muzyk amator z absolutnym słuchem.

Moja znajomość z Jasiem Blajdą nie była długa, ale bardzo intensywna. Był okres, podczas mojej prezesury w Krakowie, że dzień zaczynałem od rozmowy z Jasiem i tak też go kończyłem, jeszcze w ciągu dnia rozmawialiśmy kilka razy. Jasiu – wulkan energii, pomysłów – człowiek, który nie dał się wyrzucić za żadne drzwi, a jego buteleczka wiśniówki otwierała serca pań w najbardziej strzeżonych sekretariatach. Ci co posmakowali ją raz, czekali na kolejną możliwość jej skosztowania.

Spotykaliśmy się na turniejach, nie znając się jeszcze. Ale dokładna data bliższego poznania się jest znana – sobota, 8 stycznia 2005 roku. Tego dnia przywiozłem do Krakowa dwójkę młodych tarnowskich brydżystów, mojego syna Wojtka i Maćka Kitę, na turniej z okazji 70-lecia urodzin Presleya. Jasiu, gdy mnie zobaczył, od razu zastrzegał, że to turniej tylko dla młodzieży, ale po chwili, widząc młodych, rozpromienił się. Patrzę dzisiaj na listę startową tego turnieju i widzę naszych medalistów z juniorskich stołów  – Justynę Żmudę, Michała Igłę, Natalię Banaś. Sobotni młodzieżowy turniej na 45 par. Dzisiejszy organizatorzy mogą pozazdrościć.

Elvis i jego muzyka to była oprócz brydża wielka pasja Jasia. Kochał Elvisa. Za co? Odpowiadał – za muzykę, którą zwykle dzielił na dobrą i złą, a po tej dobrej stronie umieszczał utwory Chopina, Presleya czy też standardy jazzowe. Jasiowi jego idol coś niecoś zawdzięcza – w roku 70. urodzin gwiazdy Blajda doprowadził do ustawienia obelisku poświęconego Elvisowi w Krakowie na Zakrzówku. Pomnik stanął przy Alei Elvisa Presleya, do powstania której przyczynił się oczywiście Jasiu. Tak spełniał marzenia, a potem opowiadał, że Kraków jest po Memphis drugim miastem na świecie, które ma aleję Presleya. W rocznicę urodzin i śmierci Elvisa Presleya jego fani spotykają się przed tym pomnikiem i wspominają swojego idola, grają i śpiewają jego utwory. A do tej pory rej na tych imprezach wodził Jasiu. Krakowski „Dziennik Polski” pisał w 2010 roku „Elvis ma swoich miłośników także w Krakowie, a wśród nich najwierniejszy jest Jan Blajda”.

Bywalcy kongresu w Sławie, mistrzostw w Bolesławcu czy mistrzostw w Krakowie na pewno pamiętają, jak Jasiu siadał przy klawiszach i grał, grał, a wianuszek brydżystów otaczał go i słuchał. Na moim wernisażu fotograficznym oczywiście też się zjawił i zasiadł do fortepianu.

Drużynowy Mistrz Polski z 1976 roku w drużynie AZS Kraków, dwukrotny zdobywca Pucharu Polski (1975, 1977). Wicemistrz Polski Seniorów (2014) oraz Indywidualny Wicemistrz Polski (2013). Zwycięzca wielu turniejów ogólnopolskich i międzynarodowych. Miałem okazję w 2013 roku w Tarnowie wręczać mu srebrny medal. Jak on się z niego cieszył, ten medal jak talizman pokazywał w wielu urzędach w Krakowie, gdzie pojawialiśmy się z prośbą o wparcie dla brydża.

Jasiu był nauczycielem brydża, twórcą sukcesów dużej grupy młodzieży z MKS Jordan. Ostatnio prowadził zajęcia brydżowe z młodzieżą w Gimnazjum i Liceum Pijarów w Krakowie. On nie tylko uczył brydża, ale również był wspaniałym wychowawcą. W 2011 roku został odznaczony najwyższym odznaczeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej – Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Wizjoner, który nie bał się żadnego pomysłu. To dzięki jego kontaktom doszło do spotkania z ówczesnym Marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem i udało nam się marszałka przekonać do uświetnienia patronatem Mistrzostw Polski na Impy w Krakowie. A podczas spotkania w Warszawie rozmawialiśmy oczywiście o brydżu i o Elvisie.

Trudno wymienić listę wszystkich turniejów, do powstania których Jasiu się przyczynił, wiele z nich organizowaliśmy wspólnie – Mistrzostwa Polski na IMPy w Krakowie, Wielki Mecz UJ-AGH, Brydżowa Barbórka AGH, Hutnicza Majówka AGH, Turniej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Turniej o Podkowę Kasztanki Marszałka i Turniej Zaduszkowy Pamięci Krakowskich Brydżystów, który w tym roku będzie szczególnie bardzo smutny, bo bez jego pomysłodawcy.

_mg_6171

Jasiu wsparł również swoim autorytetem Komisję Dyscyplinarną w Krakowie. Razem z Tadkiem Biernatem doprowadzili do tego, że „zero tolerancji” nie było tylko hasłem na papierze.

Październik ubiegłego roku, moje ostatnie rozmowy telefoniczne z Jasiem. On leży w szpitalu, a ja mu mówię, że organizujemy w całej Polsce Turniej Niepodległościowy o „Podkowę Kasztanki Marszałka”. Ożywił się strasznie i ucieszył. Powiedział, że w takim razie musi wykonać kilkanaście telefonów. Czułem tę jego dziecięcą radość w głosie i chęć działania. Gdyby mógł, to pewnie wyskoczyłby z tego szpitalnego łóżka, ale sił było coraz mniej. Później już tylko kontaktowałem się z żoną Janka Renatą, która prosiła, żeby go nie męczyć.

A przede mną na biurku cały czas leży pamiątkowy puchar dla honorowego członka PZBS Jana Blajdy. Czekałem na specjalną uroczystą okazję do wręczenia go. Jasiu – nigdy nie myślałem, że tej okazji już nie będzie…

Mam jeszcze buteleczkę Jasiowej wiśnióweczki. To będzie toast Jego pamięci – „Always on my mind”.

Witold Stachnik

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s