Urlop, urlop…

morze

Po ponad dwóch miesiącach wszedłem na Forumbridge. Zobaczyłem wpis Olgierda i to mnie trochę zmobilizowało. Miałem takie silne postanowienie, że Notatki prezesa będę prowadził bardzo regularnie. Nie udało się i już się chyba nie uda. Powodem jest oczywiście czas. Ale przeczytany dzisiaj wpis na tyle mnie zmotywował, że siadam i piszę.

W tym tygodniu siedzę sobie w domu na urlopie. Radość żony była wielka, choć ten urlop wygląda tak, że kila godzin siedzę przed komputerem, często z słuchawką przy uchu. Ale za to żona krząta się obok i co najważniejsze – jesteśmy razem. No to może spróbuję opisać jeden dzień z urlopu prezesa.

Jakiś czas temu otrzymałem maila z zapowiedzią, że we wrześniu w Sejmie odbędzie się komisja z naszym udziałem „Informacja na temat działalności Polskiego Związku Brydża Sportowego oraz planach  działalności w najbliższej przyszłości”. W mailu było napisane, że materiały należy przygotować na 7 września. Uff, pomyślałem, nie jest najgorzej, przygotuję go po Mistrzostwach Świata w Lyonie. Ale moją radość trochę ostudził kolejny mail z Ministerstwa Sportu: proszę o przedstawienie w/w informacji w wersji edytowalnej do dnia 23 sierpnia 2017 r. No trochę gorzej, ale trudno. Jakiż było moje zdziwienie, gdy niedługo w kolejnym mailu informacja brzmiała: Zwracamy się z uprzejma prośbą o przygotowanie materiału na Komisje Sejmu RP do dnia 1 sierpnia 2017 r. Zrobiło się gorąco. Urlop urlopem, ale coś trzeba napisać. Postanowiłem wykorzystać sprawozdanie merytoryczne na Walne Zgromadzenie Delegatów. Tamto sprawozdanie liczyło 10 stron. Jednak nieopatrznie zobaczyłem w internecie, że jedno ze sprawozdań Polskiego Związku Narciarskiego miało 83 strony… Czyli trzeba wziąć się mocno do roboty. Udało się, wyszło 29 stron. Zadowolony z siebie wysłałem sprawozdanie do MSIT. Otrzymałem zwrotkę: Uprzejmie informuję, że od dnia 2 maja 2017 r. do 8 maja 2017 r. będę nieobecny w pracy. Był 1 sierpnia, trochę się zdziwiłem. Konsternacja nie trwała jednak długo. Po kilku godzinach otrzymałem kolejnego maila: Dziękuję za przesłany materiał. Brakuje w nim planów działalności PZBS na przyszłość. Proszę o bardzo pilne uzupełnienie tych informacji. Uzupełniłem, wysłałem – stron zrobiło się 30. Brak odzewu był najlepszą wiadomością dnia.

Dzień się jednak nie skończył – telefon i sugestia, aby wypełnić grant na fundusze dla związku. No cóż, może uda się zdobyć pieniądze, więc rezygnuję z planowej wizyty na tarnowskim Rynku i siadam do pisania. Idzie topornie, ale po dwóch godzinach kończę.

W międzyczasie jeszcze trochę spraw związanych z wyjazdem do Lyonu, odpowiedzi na kilkanaście maili, wymiana pękniętej przedniej szyby w samochodzie i w poczuciu dobrze spędzonego wspólnie czasu nalewamy z małżonką do kieliszków wino. Białe wino chłodzi ten gorący wieczór. Jutro też będzie dzień.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s