Czy można być zmęczonym przy brydżu?

Spotkanie z najstarszą brydżystką – 102-letnią Marią Klimaszewską W środowe popołudnie wybrałem się do Podkowy Leśnej. Na brydża. Umówiłem się z Małgosią Maruszkin, Włodkiem Rutkowskim (słynnym Wengorzem) i z najstarszą zarejestrowaną w bazie Cezara brydżystką panią Marią Klimaszewską. Pani Maria we wrześniu ubiegłego roku skończyła 102 lata. Próbowaliśmy się umówić na to wspólne granie od…

Na herbatę miała wpaść… – wspomnienie o Reni Wajdowicz

„A tu lecą znajomi do nieba Na herbatę dziś mieli tu wpaść” Odeszła Renia Wajdowicz. Próbuję coś napisać i idzie mi to bardzo nieskładnie – w oczach stają łzy. Tyle wspomnień… Inteligencja, klasa, uroda, ciepło, serdeczny uśmiech i niezwykła „karciana smykałka”. Posiadała tytuł brydżowego Arcymistrza, grała bardzo „męskiego”, twardego brydża. To, że grała „do przodu…

W stronę brydżystów

O pierwszej części kampanii wyborczej w rozmowie z Markiem Wójcickim. Marek Wójcicki: Co powiesz o tegorocznej kampanii wyborczej? Witold Stachnik: Od początku zgłoszenia swojej kandydatury chciałem, żeby ta kampania była inna – skierowana w stronę brydżystów. Starałem się dotrzeć do jak największej liczby zwykłych uczestników turniejów i z nimi rozmawiać, poznać ich oczekiwania wobec nowego zarządu.…

Czas na zmiany!

Z Witoldem Stachnikiem, byłym członkiem Zarządu Głównego PZBS i kandydatem na prezesa Związku w czerwcowych wyborach rozmawia Marian Szulc – Co spowodowało, że decydujesz się wystartować w wyborach przeciwko „żelaznemu” od wielu lat prezesowi związku? Jaki był najważniejszy impuls, który cię popchnął? Na pewno nie brak świadomości, na czym to polega: pracowałeś już kiedyś w…

Wywiad w miesięczniku „Brydż”

W lutowym numerze miesięcznika „Brydż”, który właśnie ukazał się w kioskach, wywiad ze mną przeprowadzony przez redaktora naczelnego Mariana Szulca. Nie wiem czy mogę polecać do poduszki, ale zachęcam do lektury.

Szwagierka pyta brydżystę – 2 stycznia 2016 r.

Z Witoldem Stachnikiem rozmawia Elżbieta Szczebak Tytułem wstępu Jestem siostrą żony brydżysty. To jedna z najsympatyczniejszych ról, jaką mam. A dlaczego? Bo mój szwagier ma rozlegle zainteresowania, znam go od lat i obserwuję, jak odkrywa coraz to nowe pasje. Brydż jest jedną z nich – stałą, choć ewoluującą. Patrzę sobie na nią z oddali i…